Jednak nazwisko i zdjęcie to nie dane osobowe

Kręce się wokoło tematu zasygnalizowanego przez VaGle, zmiany postanowienia GIODO w sprawie Naszej Klasy. Wczoraj na czacie p. Sarzycki odpowiedział na moją prośbę skomentowania ostatniego orzeczenia. Oto jego tekst:

Ponowna analiza tej sprawy, ktora przerowadzilem po dlugim zastanowieniu sie doprowadzila do ustalenia nastepujacych okolicznosci. Po pierwsze: zdjecie sprzed kilku czy kilkunastu lat rzadko kiedy moze prowadzic do zidentyfikowania takiej osoby w chwili obecnej bez :nadmiernych kosztow, czesu lub dzialan”, o ktorych mowa w ustawie o ochronie danych osobowych. Nawet podpis o ktorym mowa pod zdjeciem jest wynikiem dyskusji internautow a nie osoby zamieszczajacej zdjecie. Zyjemy w panstwie demokratycznym w ktorym kazdy ma swobode wypowiedzi. Czy chcecie, zebym zablokowal nagle wszytskie serwisy spolecznosciwe? Bo taki bylby efekt przyjecia iz umieszczenie tego typu informacji jest nielegalne.
Po drugie: jesli ktos uwaza, ze zamieszczone na forum internetowym zdjecie lub komentarze, naruszaja jego dobre imie, dyskryminuja go w opinii publicznej, zawsze moze wystapic do sadu o ochrone swoich dobr osobistych. A moze wystarczyloby poprosic kolegow z dawnych lat, aby nie zamieszczali pewnych informacji, czy tez zdjec jesli to nam nie odpowiada.

Rozczarowała mnie ta odpowiedź.
Albo ropatrujemy konkretny przypadek, albo skupiamy się na ogólnej zasadzie. Albo p. Serzycki zaprasza poszkodowanego do siebie i porównuje go ze zdjęciem sprzed lat, albo stwierdza “rzadko kiedy”.  Akurat moja żona ma dar rozpoznawania ludzi na zdjęciach sprzed lat. Albo wydajemy opinięw konkretnym przypadku, albo tworzymy precedens. Bo echo tego bedzie takie, ze portale stwierdzą, ze mozna (a nawet gdzies umknie słowo “stare” przy zdjęciu) i będzie można zawieszac aktualne zdjęcia z danymi, bo przecież GIODO wydal orzeczenie. I jeszcze jedna nieścisłość: dlaczego uznano adres e-mail za potencjalne dane osobowe, bo przecież “rzadko kiedy” adres mailowy ma znamiona danych osobowych (pozwala na zidetyfikowanie osoby).
Po drugie: czyżby ochrona danych osobowych nie działa w momencie, kiedy jeden człowiek poda imię i nazwisko, drugi podrzuci zdjęcie tej osoby, a trzeci dopisze adres – i wszystko to znajdzemy w upublicznionym zbiorze danych? Absurd.
Po trzecie: skoro żyjemy w państwie demokratycznym, to każdy ma prawo wieszać dane osobowe ludzi – to po co je chronic. Proponuję zamknąć biuro GIODO i zawiesić na kołku ustawę.
Po czwarte: nie skomentuję pomysłu zamykania portali.
Po piąte: czy p. GIODO umywa ręce zwalając na drogę prawna dot. ochrony wizerunku?
Po szoste: Tym proszeniem kolegów też mnie rozwalił. Ciekawe czy zbadał ten konkretny przypadek i podjął próbę mediacji pomiędzy poszkodowanym a kolegami? ;))

Proszę Pana o więcej konsekwencji. Mam nieodparte wrażenie, że chce mieć Pan święty spokój i nie zadzierać w dużymi. A szkoda.



Mentis.pl

Zostaw komentarz

XHTML: You can use these tags: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>