Co za dużo to nie zdrowo
mar 11, 2009 Informacje prasowe
Bombka wybuchła wczoraj, po opublikowaniu w Dziennki Polska Europa Świat artykułu Spis powszechny czy inwigilacja (link). Według informacja zawartych w artykule w 2001r. ma powstać superbaza zawierająca dane o obywatelach naszego kraju.
W bazie tej mają znaleźć się nie tylko podstawowe dane, ale też:
poufne informacje o każdym z nas: ile zarabiamy, jakie płacimy podatki, alimenty, rachunki, czy jesteśmy karani.
Dane do bazy mają być przekazywane przez wszystkie państwowe urzędy (ministerstwa finansów, sprawiedliwości, spraw wewnętrznych, ZUS, KRUS, NFZ, PeFRON, samorządy…). Co gorsza, w uzupełnienie bazy mają zostać zaprzęgnięci dostawcy energii elektrycznej, gazu, usług telekomunikacyjnych.
Samorządy mają ujawnić, kto mieszka na ich terenie, kto bierze zasiłek, płaci alimenty; urzędy pracy – kto jej nie ma i poszukuje. Nawet dostawcy energii i usług telekomunikacyjnych mają przekazać dane o swoich klientach. “Po raz pierwszy państwo w takim zakresie wykorzystuje dane z państwowych rejestrów, a nie bezpośrednio od ludności” – cieszy się rzecznik GUS Wiesław Łagodziński.
Baza ma powstać w powiązaniu z planowanym na 2011, kolejnym spisem ludności. Co gorsza, podczas tego spisu mają być zbierane dane o wyznaniach, związkach partnerskich, planach prokreacyjnych… Niby podawanie tych danych będzie nieobowiązkowe, ale wszystko zalezy od zbierającego rachmistrza. Dodatkowo podczas spisu, do superbazy mają być zbierane informacje o telefonach kontaktowych, e-mailach.
W związku z planowanymi pracami, Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych, Michał Serzycki zwołał konferencję prasową i opublikował swoje stanowisko na stronie www.giodo.gov.pl (link)
W związku z opublikowaniem w „Dzienniku” z 10 marca 2009 r. artykułu „Spis powszechny czy inwigilacja?” Michał Serzycki, Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych podczas zorganizowanej tego samego dnia konferencji prasowej zapowiedział, że wykorzysta wszystkie dostępne środki, aby podczas narodowego spisu powszechnego ludności i mieszkań, który w 2011 r. przeprowadzi GUS, nasze dane osobowe były zbierane i przetwarzane zgodnie ze standardami obowiązującymi w państwach demokratycznych.
Główny Urząd Statystyczny przygotowania do przeprowadzenia Narodowego Spisu Powszechnego Ludności i Mieszkań w 2011 r. rozpoczął w ubiegłym roku. Już wówczas zwrócił się do Generalnego Inspektora Ochrony danych Osobowych, Michała Serzyckiego o opinię dotyczącą projektowanych w związku z tym regulacji prawnych – zarówno ustawy o narodowym spisie powszechnym ludności i mieszkań w 2011 r., jak i rozporządzeń wykonawczych.
Zakładane przez GUS rozwiązania od początku budziły zastrzeżenia GIODO. Swoje wątpliwości sygnalizował więc w kolejnych pismach kierowanych do GUS, jak i podczas rozmów uzgodnieniowych.
- Cieszę się, że nasze wątpliwości są przez GUS brane pod uwagę – mówił podczas konferencji Michał Serzycki. – Mogę powiedzieć, że w tej chwili trwa bitwa na argumenty – dodał.
Wciąż bowiem niektóre z przewidywanych rozwiązań budzą zastrzeżenia GIODO.
Przede wszystkim nie gwarantują one dobrowolności podawania przez respondentów takich danych szczególnie chronionych, jak informacje o:
- niepełnosprawności,
- pozostawaniu w związkach partnerskich,
- wyznaniu,
- liczbie żywo urodzonych dzieci,
- planach prokreacyjnych.
- Nasze obiekcje budzi ponadto fakt, że dane te będą mogły być pozyskiwane na zasadzie obowiązku od instytucji publicznych, które już nimi dysponują - mówił Michał Serzycki.
Kolejną ważną kwestią jest to, że GUS podczas spisu w 2011 roku zamierza stworzyć megabazę. Zdaniem GIODO, takie działanie może być sprzeczne z Konstytucją RP, gdyż w demokratycznym państwie nie wolno zbierać o obywatelach więcej informacji niż jest to niezbędne dla funkcjonowania państwa.
Ponadto zgromadzenie tak wielu informacji o Polakach w jednej bazie danych stanowi ogromne zagrożenie dla jej bezpieczeństwa. Z pewnością byłaby ona narażona na liczne ataki cyberprzestępców.
Nie mniej ważne są także kwestie związane z dostępem do takich zasobów.
- Istnieje pokusa, że zgromadzone w nich dane będą w przyszłości wykorzystywane do innych celów niż te, dla których zostały zgromadzone, oraz że stopniowo kolejne instytucje będą dopisywane do listy uprawnionych do wglądu do niej – przestrzegał Michał Serzycki.
Wyraził przy tym nadzieję, że ostatecznie porozumienie z GUS zostanie osiągnięte.
W przeciwnym przypadku zapowiedział, że o podstawowe gwarantowane ustawowo prawo obywateli do ochrony ich danych osobowych, będzie walczył podczas prac parlamentarnych.
Dobrze, że GIODO stanął w obronie naszej prywatności.
Swoje wątpliwości zgłosił także Prof. Michał Kulesza który w wywiadzie dla Dziennika zgłosił szereg problemów związany z przetwarzaniem przez GUS danych, które nie są danymi statystycznymi.
Przeciwni projekowi są też przedstawiciele opozycji. Ryszard Kalisz określił cały projekt jako skandal.
“To skandal świadczący o tym, że rząd PO zbliża się do modelu orwellowskiego państwa totalitarnego” – grzmi w rozmowie z DZIENNIKIEM były minister spraw wewnętrznych, poseł SLD Ryszard Kalisz.
A sprawie pisała także Gazeta Wyborcza (link) (link).
Czy należy się bać?
Z jednej strony GUS twierdzi, że zbierane przez nich dane statystyczne są bezpiczene i nie są wykorzystywane do celów innych niż statystyka. Na stronie GUS widnieje wypowiedź rzecznika prasowego GUS p. Wiesława Łagodzińskiego na temat tajemnicy statystycznej.
Tajemnica statystyczna
Tajemnica statystyczna podstawą społecznego ładu informacyjnego w państwie demokratycznym
Tajemnica statystyczna, w rozumieniu ustawy o statystyce publicznej w Polsce, a także regulacji prawnych Unii Europejskiej oraz zaleceń i standardów ONZ, oznacza jednoznacznie zakaz udostępniania jednostkowych dokumentów pozwalających na identyfikację osób lub podmiotów gospodarczych (tzw. jednostkowe dane) i danych statystycznych uzyskiwanych w procesie badań i analiz statystycznych, które mogą doprowadzić do indentyfikacji osób lub podmiotów. Dane jednostkowe uzyskane w toku postępowania statystycznego mogą być wykorzystywane wyłącznie dla celów statystycznych.
W przypadku Polski oznacza to dodatkowo, że określone są prawne zasady i procedury organizacyjne zapobiegające złamaniu tajemnicy statystycznej. Za złamanie zasady tajemnicy statystycznej Ustawa o statystyce publicznej przewiduje sankcje karne określone w art. 54.
System prawny w Polsce nie zawiera żadnych regulacji, które pozwalałyby na zwolnienie pracowników statystyki publicznej z tajemnicy statystycznej, a także uprawniałyby do zamiany tajemnicy statystycznej na inny rodzaj tajemnicy, np. na tajemnicę, służbową oraz zwalniał z odpowiedzialności karnej za jej złamanie.
W rozumieniu przepisów Ustawy o statystyce publicznej tajemnica statystyczna ma charakter absolutny i bez precedensu były prokuratorskie nakazy uchylenia jej stosowania, zwalnianie z obowiązku jej przestrzegania, a także dokonywanie konwersji na jeden z rodzajów tajemnicy służbowej. We wszystkich dotychczas podejmowanych próbach nakłonienia lub przymuszenia sankcjami ekonomicznymi niektóre prokuratury decyzje o uchyleniu tajemnicy statystycznej ograniczały wyłącznie do „ uchylenia „ samej zasady tajemnicy statystycznej zapisanej w art. 10, nie odnosząc się jednak do jej kontekstu organizacyjno-prawnego (tj. art. art. 11, 12, 37, 38, 54), obowiązków wynikających z udziału GUS w Europejskim Systemie Statystycznym, będących konsekwencją członkostwa w UE oraz obowiązku przestrzegania standardów przyjętych przez Komisję Statystyczną ONZ i Radę Ekonomiczną i Społeczną.
Główny Urząd Statystyczny stojąc na gruncie przestrzegania prawa przedstawiać będzie ekspertyzy, opinie i oceny wybitnych specjalistów z różnych dziedzin nauki w tym także z zakresu badań statystycznych odnoszące się do bezpośrednich i długookresowych konsekwencji i kosztów odstąpienia od zasady tajemnicy statystycznej.
GUS podkreśla, że podstawowym warunkiem społecznej wiarygodności statystyk, a więc i PAŃSTWA jest pełne zaufanie osób i podmiotów społeczno-gospodarczych do literalnego przestrzegania zasady tajemnicy statystycznej i prawnych gwarancji jej przestrzegania.
Jest to niezwykle ważne, ponieważ na podstawie rzetelnych i wiarygodnych danych PREZES GUS w ciągu roku publikuje setki podstawowych wielkości i wartości statystycznych, mających ogromne znaczenie dla każdego obywatela, każdego podmiotu gospodarczego, każdego organu administracji państwowej i samorządowej, każdego środka masowego przekazu i wreszcie każdego współpracownika i sprawozdawcy polskiej statystyki w kraju. Zależność między zachowaniem tajemnicy, a jakością, rzetelnością i wiarygodnością danych składanych przez sprawozdawców jest oczywista i dlatego na całym świecie rygorystycznie przestrzega się tajemnicy statystycznej jako jednej z podstawowych wartości społeczeństwa demokratycznego.
GUS zwraca uwagę, że sprawozdania statystyczne są pochodną dokumentów i informacji pozostających w dyspozycji podmiotów sporządzających sprawozdania.
Zakres informacji zgromadzonych w sprawozdaniach jest syntezą danych, które muszą być zbierane zgodnie z programem badań statystycznych zatwierdzonym przez Radę Ministrów. Z natury rzeczy więc sprawozdanie jest dokumentem wtórnym, ograniczonym do danych określonych Programem Badań Statystycznych Statystyki Publicznej.
Powoduje to, że sprawozdania są przydatne wyłącznie dla badań i analiz statystycznych. Podkreślamy też, że identycznymi lub lepszymi informacjami poza podmiotem i statystyką może dysponować także szereg innych instytucji lub organizacji. Podkreślić też należy, że w praktyce prawno-administracyjnej wyniki badań oraz dokumenty i decyzje organów statystyki nie mają c h a r a k t e r u a d m i n i s t r a c y j n e g o i mają zastosowanie wyłącznie w obszarze statystyki .
Rzecznik prasowy Prezesa GUS
Wiesław Łagodziński
Dodatkowo, prezes GUS pokazał już, że stoi straży, zbieranych danych, wchodząc w spór z sądem. Pisała o tym Gazeta Wyborcza (link).
Z drugiej strony sama struktura bazy, czyli przyporządkowanie zbieranych danych do numeru PESEL powoduje, że w każdej chwili dane statystyczne przestają być statystyczne i anonimowe, a mogą służyć do bardzo dokładnej analizy i śledzenia poczynań obywateli. Może więc dojść do nadużyć a baza może stać się bardzo pomocnym instrumentem w inwigilacji i nadzorze obywateli.
Następnym problemem jest ochrona takiej superbazy. Bardzo trudno będzie zabezpieczyć taki duży zbiór danych osobowych, a im większy zbiór danych zgromadzonych w jednym miejscu, tym konsekwencje wycieku mogą być poważniejsze.
Pozostaje mieć nadzieję, że projekt zostanie, kolokwialnie mówiąc, uwalony.
| Mentis.pl |
Tags: dane osobowe, GIODO, GUS, Ochrona danych
Zostaw komentarz