Po co nam ustawa, skoro sądy i tak umarzają postępowanie?
mar 16, 2009 Informacje prasowe
Jak donosi (?) Gazeta Prawna sądy często dość pobłażliwie podchodzą do ustawy o ochronie danych osobowych. Jednym z przykładów jest bardzo wąska interpretacja artykułu 51 ustawy o ochronie danych osobowych.
Art. 51. 1. Kto administrując zbiorem danych lub będąc obowiązany do ochrony danych osobowych udostępnia je lub umożliwia dostęp do nich osobom nieupoważnionym, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
2. Jeżeli sprawca działa nieumyślnie, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.
skazuje na karę grzywny, karę ograniczenia wolności lub więzienia osobowy, które przekazują dane osobom nieupoważnionym. Według interpretacji sądów, w przypadku gdy dane zostały przekazane 1 osobie, artykuł ten nie ma zastosowania.
Sądy uznają, że udostępnienie danych lub umożliwienie do nich dostępu tylko jednej osobie nie wyczerpuje znamion przestępstwa określonego w ustawie o ochronie danych osobowych i na tej podstawie umarzają postępowania – twierdzi generalny inspektor danych osobowych. W tej sprawie wystosował list do Lecha Paprzyckiego, prezesa Izby Karnej Sądu Najwyższego.
Takie zawężanie interpretacji grozi powstaniem potężnej luki w prawie, która umożliwi ucieczkę od odpowiedzialności w przypadku przekazania danych osobowych osobowie nieupoważnionej. Wystarczy udowodnic, że dane zostały przekazane 1 osobie.
Na podstawie Gazety Prawnej.| Mentis.pl |
Tags: art. 51, GIODO, odpowiedzialność karna, sądy
Marzec 16th, 2009 at 09:57
Taka interpretacja art. 51 ustawy przez Sąd jest nielogiczna, ale czy nie bez wpływu na to były dotychczasowe działania urzędu GIODO ? Chciałbym zauważyć pewna prawidłowość w działaniach urzędu GIODO, który wielokrotnie nagina ustawę do swoich interpretacji. Przytoczę wywiad Pana Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych o zamykaniu serwisów społecznościowych. GIODO chroni „duże podmioty” nie licząc się z interesem i prawami jednostek, taka jest tendencja działań obecnego inspektora generalnego.
Faktycznie dalsze działanie serwisów społecznościowych nie jest jednak w jaki kolwiek sposób zagrożone, stosowanie ustawy o ODO zmusi tylko administratorów do nie bagatelizowania zgłoszeń o naruszeniu przepisów o ochronie danych osobowych, i działania w myśl przepisów ustawy. Ostatnio Pan GIODO stwierdził że podpis pod zdjęciem (imię, nazwisko osoby, oraz jej lokalizacja na zdjęciu) to wolna wymiana poglądów użytkowników portalu (źródło VOX FM)
A przecież zgodnie z art. 6 ust. 1 ustawy za dane osobowe uważa się wszelkie informacje dotyczące zidentyfikowanej lub możliwej do zidentyfikowania osoby fizycznej. Z kolei art. 6 ust. 2 stanowi, że osobą możliwą do zidentyfikowania jest osoba, której tożsamość można określić bezpośrednio lub pośrednio…
(Źródło ; https://edugiodo.giodo.gov.pl/file.php/1/UST/UST_05.htm#)